Elektryk w bloku – czy to w ogóle ma sens?
Elektryk w bloku – czy to w ogóle ma sens?
Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się prosta: samochód elektryczny miał sens głównie dla właścicieli domów jednorodzinnych z własnym garażem. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sieć publicznych ładowarek stale się rozwija, coraz więcej wspólnot mieszkaniowych montuje punkty ładowania, a producenci oferują auta z coraz większym zasięgiem. Czy to oznacza, że mieszkanie w bloku przestało być przeszkodą? Niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, jak i gdzie korzystasz z samochodu.
Największym wyzwaniem nadal pozostaje ładowanie
Samochód elektryczny nie sprawia problemów podczas jazdy – największe znaczenie ma sposób jego ładowania. W przypadku domu jednorodzinnego sprawa jest prosta: po powrocie podłączasz auto do wallboxa i rano akumulator jest pełny.
W bloku sytuacja jest bardziej złożona. Jeśli nie masz prywatnego miejsca postojowego z możliwością montażu ładowarki, pozostaje korzystanie z publicznej infrastruktury. Dla jednych to niewielka niedogodność, dla innych czynnik, który całkowicie przekreśla zakup elektryka.
Warto jednak pamiętać, że nie każdy kierowca ładuje samochód codziennie. W praktyce wiele osób odwiedza stację raz lub dwa razy w tygodniu.
Publicznych ładowarek jest coraz więcej
Jeszcze niedawno znalezienie wolnej ładowarki bywało wyzwaniem. Obecnie sytuacja wygląda znacznie lepiej, zwłaszcza w większych miastach.
Punkty ładowania można spotkać przy:
- centrach handlowych,
- supermarketach,
- parkingach miejskich,
- biurowcach,
- hotelach,
- stacjach paliw.
To sprawia, że wielu kierowców nie planuje osobnych wizyt przy ładowarce. Po prostu podłącza samochód podczas zakupów, pracy czy treningu na siłowni.
Czy brak własnej ładowarki oznacza wysokie koszty?
To zależy od sposobu ładowania.
Najtańsze jest ładowanie w domu, szczególnie jeśli korzystasz z nocnej taryfy lub instalacji fotowoltaicznej. Mieszkańcy bloków zazwyczaj nie mają takiej możliwości, dlatego częściej korzystają z publicznych ładowarek.
Jeśli auto ładowane jest głównie na szybkich stacjach DC, koszt przejechania 100 kilometrów może być zauważalnie wyższy niż przy ładowaniu z domowego gniazdka. Nadal jednak w wielu przypadkach będzie konkurencyjny wobec kosztów tankowania samochodu spalinowego.
A co ze wspólnotami mieszkaniowymi?
To temat, który szybko się zmienia.
Coraz więcej nowych osiedli jest projektowanych z myślą o elektromobilności. Deweloperzy przygotowują instalacje umożliwiające późniejszy montaż ładowarek, a wspólnoty coraz częściej decydują się na budowę wspólnych punktów ładowania.
Również w starszych budynkach montaż prywatnej ładowarki jest możliwy, choć wymaga spełnienia określonych formalności i uzyskania zgody zarządcy nieruchomości.
Zasięg przestał być największym problemem
Jeszcze kilka lat temu kierowcy obawiali się przede wszystkim niewielkiego zasięgu. Obecnie wiele nowych modeli bez problemu pokonuje 400–500 kilometrów na jednym ładowaniu, a niektóre jeszcze więcej.
Dla osoby, która codziennie dojeżdża do pracy kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów, oznacza to konieczność ładowania zaledwie raz na kilka dni.
To sprawia, że brak ładowarki pod blokiem nie zawsze jest tak dużym problemem, jak mogłoby się wydawać.
Kiedy elektryk w bloku ma sens?
Samochód elektryczny będzie dobrym wyborem przede wszystkim dla osób, które mieszkają w mieście i pokonują umiarkowane przebiegi. Dużym ułatwieniem jest możliwość ładowania auta w pobliżu pracy lub miejsc, które odwiedza się regularnie.
Sprawdza się również wtedy, gdy kierowca traktuje ładowanie jako element codziennej rutyny – podobnie jak zakupy czy wizytę w centrum handlowym.
Kiedy lepiej wybrać inne rozwiązanie?
Nie oznacza to jednak, że elektryk będzie idealny dla każdego mieszkańca bloku.
Problemy mogą pojawić się, jeśli:
- najbliższa ładowarka znajduje się kilka kilometrów od domu,
- regularnie pokonujesz bardzo długie trasy,
- nie masz możliwości ładowania ani przy domu, ani w pracy,
- zależy Ci na maksymalnej elastyczności podczas podróży.
W takich przypadkach bardziej praktycznym rozwiązaniem może okazać się samochód hybrydowy lub klasyczny napęd spalinowy.
Największy mit dotyczący elektryków
Wciąż można usłyszeć opinię, że samochód elektryczny bez własnego garażu nie ma sensu.
To już nie do końca prawda.
Coraz więcej właścicieli elektryków mieszka właśnie w blokach i korzysta wyłącznie z publicznych ładowarek. Wymaga to nieco lepszego planowania niż w przypadku auta spalinowego, ale dla wielu osób nie stanowi większego problemu.
Kluczowe znaczenie ma nie sam fakt mieszkania w bloku, lecz dostępność infrastruktury w najbliższej okolicy.
Czy więc elektryk w bloku ma sens?
Tak, ale nie dla każdego.
Jeżeli w pobliżu domu lub miejsca pracy masz łatwy dostęp do ładowarki, a Twoje codzienne przebiegi nie są bardzo duże, samochód elektryczny może być równie wygodny jak auto spalinowe. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy każda sesja ładowania wymaga specjalnego planowania lub kilkunastokilometrowego dojazdu.
Przed zakupem warto więc sprawdzić nie tylko parametry samochodu, ale również mapę ładowarek w swojej okolicy. To właśnie ona często decyduje o tym, czy elektromobilność będzie wygodna na co dzień.